|
Wznoszę głowę wysoko. Oczy kieruję na słońce. Świat wiruje. Tracę grunt. Siła we mnie. Odkrywam ją na nowo. Wyciągam na światło dzienne.
Wiem, że mogę. Że te pokłady istnieją. Że scenariusz mój jest możliwy i cele moje "niech się stanie"- jedno "amen", trochę czasu i zacznie koło toczyć się w rytm przeze mnie wystukiwany. Siłę mam i wytrwałość, i generalnie paletę na życie odkopaną z dni pościelonych mną, a nie mentalnym NIE na wegetacje. I w tej mocy całej mojej wszystko ma swój sens. Ale problem mam, gdzie słabość istnieje. Bo potrzeba wzrasta w siłę, a zaspokojenie... nie. Potrzebuję ciepła. Dłoni. Wsparcia. Chwili dla mnie i jakiś nas. Potrzebuję. Mężczyzny brak. I potrzeba trwa. ps. remont trwa. a ten młody pracownik... ech:P ...Whoa, I need a man to love me. Don't you understand me, baby? Why, I need a man to love. I gotta find him, I gotta have him like the air I breathe. One lovin' man to understand can't be too much to need. (...) Whoa, I need a man to love me Oh, maybe you can help me, please. Why, I need a man to love. But I believe that someday and somehow it's bound to come along Because when all my dreams and all my plans just cannot turn out wrong... Name: Komentarze: 21.07.2008 :: 10:46 :: 62.69.212.252 |